Konkretne liczby zamiast ogólników — ile ciepła daje każdy gatunek, jak długo się pali i który najładniej wygląda w kominku.
W ogłoszeniach obie nazwy bywają używane zamiennie, ale kupujesz co innego. Drewno opałowe to szerokie pojęcie: wszystko, czym da się napalić w kotle czy piecu — również gatunki miękkie i iglaste, często w wałkach lub gorzej wysuszone. Drewno kominkowe to węższa kategoria: wyselekcjonowane gatunki liściaste, równo pocięte na wymiar paleniska (najczęściej 25–33 cm), dobrze wysezonowane i takie, które nie strzelają iskrami.
Stąd różnica w cenie. W kotle zamkniętym liczy się głównie kaloryczność i cena za jednostkę energii. W kominku — zwłaszcza otwartym — liczy się też wygląd płomienia, brak iskrzenia i to, czy drewno nie zasmoli szyby.
Wartości dla drewna sezonowanego o wilgotności około 20%, w przeliczeniu na metr przestrzenny (mp). Świeże drewno daje nawet o połowę mniej ciepła.
Najpiękniejszy, równy płomień dają buk i brzoza. Buk pali się spokojnie i długo, prawie nie iskrzy i zostawia mało popiołu — dlatego jest najczęstszym wyborem do kominków. Brzoza daje wyższy, żywy płomień i charakterystyczny zapach, ale spala się szybciej, więc trzeba częściej dokładać. Grab łączy ładny ogień z najwyższą kalorycznością i praktycznie zerowym iskrzeniem.
Najwięcej energii z jednego metra przestrzennego dają akacja (robinia) około 2300 kWh i grab około 2200 kWh. Zaraz za nimi są dąb, buk i jesion — mniej więcej 2100 kWh. Dla porównania sosna to około 1700 kWh, a lipa czy topola tylko około 1400 kWh, czyli niemal o połowę mniej z tej samej objętości. Najdłużej żarzą się dąb i akacja — to najlepszy wybór na noc.
Drewno iglaste zawiera żywicę. Podczas spalania mocno strzela iskrami, co w kominku otwartym jest niebezpieczne, a przy okazji odkłada w kominie sadzę, zwiększając ryzyko pożaru. W palenisku zamkniętym i w kotle sosna jest do przyjęcia, zwłaszcza jako rozpałka, ale przy regularnym paleniu komin trzeba czyścić częściej.
Dla kominka używanego jako dogrzewanie kilka razy w tygodniu wystarcza zwykle 3–5 mp na sezon. Dom o powierzchni 120–150 m² ogrzewany wyłącznie drewnem zużywa najczęściej 12–20 mp, zależnie od izolacji, sprawności kotła i wybranego gatunku. Przy drewnie miękkim trzeba doliczyć nawet o połowę więcej objętości, żeby uzyskać to samo ciepło.
Suche drewno jest wyraźnie lżejsze, ma na czole widoczne pęknięcia promieniste, a dwie szczapy uderzone o siebie dają wysoki, dźwięczny odgłos — mokre brzmią głucho. Kora łatwo odchodzi. Pewność daje tylko wilgotnościomierz: wynik powinien być poniżej 20%. Drewno liściaste sezonuje się co najmniej 18–24 miesiące, dąb nawet dłużej.
Metr przestrzenny (mp) to ułożone szczapy razem z powietrzem między nimi — realnie zawiera około 65% drewna litego. Metr sześcienny (m³) to sama objętość drewna, bez przerw. Metr przestrzenny nasypowy (mpu), czyli drewno wrzucone luzem, zawiera już tylko około 40–45%. Dlatego ta sama cena „za metr" może oznaczać dwie zupełnie różne ilości drewna — u nas każdą ofertę przeliczamy na m³, żeby dało się je porównać.
Jeśli potrzebujesz palić w tym sezonie — tylko suche. Świeże drewno oddaje około 7 MJ z kilograma zamiast 15–19 MJ, dymi, smoli komin i obniża sprawność kotła nawet o połowę. Świeże warto kupować wyłącznie z wyprzedzeniem, na kolejny sezon: jest tańsze o 30–40%, ale musi mieć rok lub dwa na przeschnięcie w przewiewnym, zadaszonym miejscu.
Sprawdź, którzy sprzedawcy dowożą wybrany gatunek pod Twój adres — z ceną przeliczoną na metr sześcienny.
Wyszukaj drewno w mojej okolicy